23 wrz 2020

Słowo do Parafian – 20 wrzesień 2020

0 Komentarzy

Drogi Bracie I Siotro,

 

Jutro poniedziałek…i co? Do pracy!

Czytając Ewangelię i porównując mężczyzn, którzy ciężko pracowali dwanaście godzin z tymi, którzy pracowali wyłącznie jedną godzinę, łatwo przychodzi nam uznać, że ta druga grupa była potraktowana lepiej, zwłaszcza że wszyscy oni otrzymali takie same wynagrodzenie.

Jest to przejaw dzisiejszego poglądu na ludzką pracę.  Większość z nas zapewne zaczęła myśleć o pracy w kategoriach przekleństwa niż błogosławieństwa, chociaż wiemy, że Bóg dał nam powołanie do pracy – do „ujarzmienia ziemi” i „panowania” nad wszystkimi zwierzętami…” Praca jest częścią naszego powołania. Kiedy wykonujemy ją uczciwie, nie tylko coś robimy, ale tworzymy siebie, budujemy swój charakter.

Kiedy przyleciałem do Stanów Zjednoczonych, dowiedziałem się, że w czasie Wielkiego Kryzysu mężczyźni wychodzili rano na róg ulicy w nadziei, że zostaną zatrudnieni chociaż na jeden dzień, na kilka godzin. Robili wszystko, co mogli, by pracodawca właśnie ich wybrał, aby na nich skoncentrowała się jego uwaga.  Przynosili ze sobą swoje narzędzia pracy, biegali na spotkanie z tymi, którzy mogli ich zatrudnić, oferowali swoje umiejętności w nadziei, że dostaną tak potrzebną dla nich pracę. Bycie bezrobotnym przez jeden dzień oznaczało katastrofę. Gdyby nie wstawali wczesnym rankiem, aby mieć większą możliwość zatrudnienia, przepełniałby ich niepokój, że ich rodzina, a zwłaszcza ich dzieci, pójdą spać głodni.

Myślę o ludziach, którzy włożyli tak wiele pracy by nasz kościół i wspólnota parafialna mogła istnieć i rozwijać się. Jestem im bardzo wdzięczny. Wszyscy dziś powinniśmy odnaleźć motywację by „podwinąć rękawy” i kontynuować budowę Królestwa Niebieskiego już tu na ziemi. Dziś dziękuję tym którzy podejmują ten trud. Dziękuję katechetom, nauczycielom, woluntariuszom oraz całej reszcie osób zaangażowanych w rozwój naszej wspólnoty parafialnej. Dziękuję również Wam drodzy parafianie za ofiary dzięki którym możemy zatrudniać „robotników” na „żniwo Pańskie”!

[do góry]