01 Lip 2017

Słowo do Parafian – July 2, 2017

0 Komentarzy

Drodzy Parafianie i Przyjaciele.

Dlaczego Jezus wprowadza niepokój w nasze uczucia? W dzisiejszej Ewangelii słyszymy: “Jeśli ktoś nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem” (Łk 14,26). Mateusz mówi: „Kto miłuje ojca i matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”. Nie chodzi tu jednak o uczucie, chodzi raczej o dobrowolny i ostateczny wybór: „Daj mi,  mówi Jezus,  całkowite pierwszeństwo, postaw Mnie ponad wszystko”.

Nie jest to zatem problem wyboru pomiędzy dwoma miłościami: „Jezus czy żona, Jezus czy mąż”. Jest tylko jedna miłość, tylko jeden prawdziwy sposób kochania. Kiedy wchodzimy w wymiar prawdziwej miłości, spotykamy Jezusa, nawet jeśli Go nie znamy, gdyż On sam mówi: „Kochając tak jak kochałeś, Mnie samego kochałeś” (Mt 25,40). Oto jedyny problem.  Osiągnąć taką jakość miłości, abyśmy potrafili kochać naszych bliskich tak jak powinniśmy ich kochać: bez egoizmu, bez zazdrości, bez zaborczości, bez znużenia, nie odmawiając przebaczenia. Każda, najmniejsza nawet miłość do Jezusa, jest od tego wolna. Kto całkowicie stawia na Jezusa, zdobywa miłość i wszystkie miłości. Jedynie  w Jezusie, w naszej miłości do Jezusa możemy naprawdę powiedzieć komuś: „Kocham cię”. Najwyższa stawka  to wejść w tę miłość pierwszą, najważniejszą, scalającą. Pokochać Jezusa całym sercem a On sam nauczy nas wtedy kochać prawdziwie wszystkich.

Oto trzy twarde zdania, bez których nie można pójść za Jezusem: „Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie… Kto nie bierze swego krzyża… Kto chce znaleźć swe życie…”. Chrześcijaninem jest tylko ten, kto kocha Jezusa miłością całkowicie bezwarunkową, ale jakże ubogacającą! „Jeśli chcesz Mnie kochać, mówi Jezus, zażądam od ciebie wszystkiego i dam ci wszystko”.

Tak radykalny wybór Jezusa może wymagać ode mnie bardzo trudnych, niekiedy nawet dramatycznych decyzji, bolesnych dla mnie i dla moich bliskich. Perpetua, męczennica z drugiego wieku, która aż do ostatniej chwili prowadziła zapiski, wyznała, co było dla niej przed śmiercią największą próbą: „Ojciec przyszedł z moim synem (niemowlęciem), przyciągnął mnie do niego i powiedział: Złóż ofiarę! Zaprzyj się Jezusa, miej litość nad swoim dzieckiem. Wtedy prokurator Hilarion powiedział: Oszczędź swojego ojca, oszczędź swoje dziecko, złóż ofiarę cesarzowi! Ale ja odpowiedziałam mu: nie”.

Życzę księdzu Pawłowi Barwikowskiemu szczęśliwego powrotu z wakacji w Polsce. Siostrze Zofii Turczyn, Diakonowi Jim Schiltz, Panu Romanowi Harmata i Siostrze Kindze Hoffmann szczęśliwego wyjazdu na wakacje. Mojej siostrzenicy Joannie Hościło, która przyjechała po raz pierwszy z Polski na wakacje do wujka, też życzę miłego spędzenia czasu w Chicago. Naszym nauczycielom, wychowawcom, dzieciom i młodzieży oraz wszystkim wam, życzę radosnych i miłych wakacji z Bogiem, abyście wszyscy powrócili wypoczęci.

Szczęść Boże!

[do góry]